Odwracam się, blondynka z krótkimi włosami podchodzi do mnie.
- Tak? - pytam zerkając na nią.
- Jestem Hailey, ale możesz mówić mi Hailee. - uśmiecha się i patrzy na mnie, nie rozumiem o co jej chodzi ale z grzeczności przedstawiam się i odpowiadam uśmiechem.
- Wiesz.. - zaczyna a ja uważnie się jej przypatruję - skoro jesteś nowa, pomyślałam że mogę ci pomóc. Oprowadzę cię po szkole czy coś.
- Naprawdę?- nie dowierzam, nie sądziłam że poznam kogoś pierwszego dnia.
- Tak - posyła mi promienny uśmiech - To jak? Idziemy?
Kiwam entuzjastycznie głową i podążam obok niej. Hailey opowiada mi o sobie. Też była kiedyś nowa, niestety nie miała takiego szczęścia jak ja, musiała sama sobie radzić.
- Tu możesz zostawiać książki - mówi gdy zatrzymujemy się przy niebieskich szafkach. - Gdzieś na planie powinien być numer twojej - spoglądam na kartkę i rzeczywiście w prawym górnym rogu pisze: numerek szafki - 58.
- 58 - mówię na głos i razem z blondynką szukamy odpowiedniej.
- To w sumie niedaleko mojej - stwierdza i idziemy dalej. Dziewczyna kolejno pokazuje mi bibliotekę, sale komputerową, sale gimnastyczną, szatnię, pokój sprzątaczek, łazienki itp.
Dzwoni dzwonek i idę do klasy razem z nowo poznaną dziewczyną. White nadal siedzi w tyle, razem z jakimś chłopakiem, nie widziałam go na poprzedniej lekcji. Pytam Hailey, kto to.
- Pewnie Luke Wright, najlepszy przyjaciel Justina. - odpowiada nawet nie patrząc w tył.
- Justina? - marszczę brwi, pierwszy raz słyszę to imię.
- Justin to White - przewraca oczami.
- Mhm - mruczę.
Lekcja mija dość szybko, podobnie jak kolejna. Blondynka stwierdza, że pora na drugie śniadanie, więc razem z nią zmierzam do stołówki. Prowadzi mnie do stolika, przy którym widzę 3 chłopaków i 2 dziewczyny.
- To Lily - mówi a ja z pewnością się rumienie, bo czuję ciepło na policzkach.
- Hej - mówię krótko i siadam obok Hailey i jakiegoś chłopaka.
Kolejno mi się przedstawiają, i tak poznaję Carrie, Hope, Mattiego, Mike'a i Harrego.
Czuję na sobie czyjeś spojrzenie, odwracam się i widzę przyjaciela Justina który patrzy wprost na mnie, znowu się czerwienię.
- Coś mi się wydaję, że wpadłaś mu w oko - blondynka szturcha mnie w ramię i powracam do rzeczywistości.
- Nawet go nie znam i on mnie też - chwytam jabłko z tacy leżącej na stoliku i wgryzam się w nie.
- Oh Lil, to widać- dodaję Carrie.
- Dajcie spokój - burczę.
Dzwoni dzwonek i wszyscy wstajemy. Harry Mike i Hope idą z nami, a Carrie i Matty ruszają w przeciwną stronę, trzymając się za rękę. Oh, słodko razem wyglądają. 45 minut z panią Beth Moor mija szybko i już jest przerwa. Pani Moor jest nauczycielką biologii i chemii.
- Lily chodźmy do szafek - mówi Hailey i ruszam z nią w wybrane miejsce.
- Jeszcze 2 lekcje i koniec - mówię entuzjastycznie bo myśl, że za 90 minut będę w domu, pod kołdrą i z ciepła herbatą poprawia mi humor, zwłaszcza gdy widzę pogodę za oknem.
- Tak, w końcu - uśmiecha się i otwiera swoją szafkę.
- Hej Hailee - słyszę nowy głos i zauważam chłopaka z stołówki.
- O Luke - mówi dziewczyna.
Cholera on tu idzie, tylko się nie rumień Lil pod żadnym pozorem!- wrzeszczy na mnie moja podświadomość.
Ciemnowłosy podchodzi bliżej i wita się z blondynką.
- Poznaj Lily-mówi dziewczyna, a ja próbuję się nie zarumienić. Chłopak kieruje spojrzenie na mnie.
- Hej Lily, jestem Luke - wyciąga dłoń w moją stronę i uśmiecha się - Miło poznać.
- A ja Lily, mi również - mówię skromnie i ściskam jego dłoń, odwzajemniając uśmiech. Czuję silny uścisk.
- Dokąd idziecie?- pyta patrząc na nas.
- Luke, głupku a gdzie możemy iść? - Hailey parska śmiechem i chowa do torebki książkę od historii.
- Ah, no fakt - drapię się po karku, wyciągam swoją książkę i choć chłopak rozmawia z blondynką czuję na sobie jego spojrzenie.
- Luke! Gnojku! - ktoś krzyczy i choć stoję tyłem, wiem do kogo należy głos.
- Po co on tu idzie? - pyta Hailee.
- To mój przyjaciel..- odpowiada ciemnowłosy.
- Ta, Lil choć - ciągnie mnie za rękę w stronę schodów.
- Oh laski przede mną uciekły?- White parska śmiechem.
- Zatkaj mordę - Wright warczy, mówi coś jeszcze ale nie słyszę bo dzwoni dzwonek. Wchodzimy do klasy i pan Muller - nauczyciel historii zaczyna lekcję wykładem na temat II wojny światowej. Po czym karze nam sporządzić notatkę na podstawie tekstu z podręcznika i oddajemy mu zeszyty.
45 minut z Rogersem dobiega końca i ruszamy pod następną klasę, teraz mamy w 21. Przerwa mija równie szybko i zanim zdążę się obejrzeć grubsza nauczycielka od polskiego prowadzi lekcję.
- Czy wszyscy przeczytali tekst o który prosiłam ostatnim razem ? - patrzy na wszystkich w klasie - Ehh..- wzdycha - W takim razie otwórzcie na stronie 65 i może hm.. Cleo zacznij czytać.
W klasie panuje cisza i słychać tylko głos dziewczyny. Zerkam na nią, brunetka z włosami do ramion, jest ładna i zgrabna. Po około 5 minutach kończy czytać.
- Lily o co chodziło w tekście ? - Nauczycielka patrzy na mnie.
Cholera, nie słuchałam.
- Uh.. - szybko zerkam na tekst i czytam początek - to opowieść o kochankach, którzy nie mogą ze sobą być i potajemnie się spotykają - mówię cicho.
- Tak - potwierdza nauczycielka i tym razem zwraca się do klasy - Zanotujcie zadanie domowe - zadaję wypracowanie na 1,5 strony i mówi, że możemy wyjść. Wypuszcza nas 10 minut przed dzwonkiem. Pakuje książkę i zeszyt, po czym razem z Hailee wychodzę z klasy. Idziemy na podwórko, Jase napisał mi że będzie za 20 minut. Siadam z blondynką na ławce i rozmawiamy, wymieniamy się numerami telefonu i obserwujemy innych ludzi.
- Hej dziewczyny - Luke siada obok nas - Jesteście złe?
- Nie, po prostu nienawidzę tego skurwiela, patrz co on robi- Mówi Hailee i wskazuje na auto, spoglądam tam i widzę jak White przyciska do maski jakąś dziewczynę.
- Oni się nie całują, tylko liżą jak suka i pies, dosłownie- obleśnie mówi dziewczyna
- Egh - Wright odwraca wzrok od nietypowego widowiska.
- Pewnie myśli, że jak przeliże się z nią na masce auta, wszyscy będą mu zazdrościć i wgl. a tak naprawdę ta laska zaliczyła wszystkich z tej szkoły- stwierdza.
- Nie wszystkich, ja bym jej nawet kijem nie dotknął - dopowiada Luke a ja parskam śmiechem.
- Lil - słyszę głos mojego brata
- O Jase - uśmiecham się - Poznaj Hailee i Luka
- Siemka wam - mówi - miło mi a teraz mała chodź - rusza w stronę samochodu, a ja przewracam oczami.
- Już idę - przytulam Hailey na pożegnanie i już mam zamiar iść, lecz widzę Wright'a z wydętą wargą.
- Ze mną się nie pożegnasz? - mówi smutnym głosem a ja podchodzę do niego i nachylając się przytulam go. Hailee chichocze a chłopak obejmuję mnie mocniej, tak że ląduje na jego kolanach. Śmieję się.
- Wow, wow nowe Ci w głowie? - słyszę White'a i wyrywam się z silnego uścisku wstając.
- Kurwa czy ty musisz się we wszystko wpierdalać ? - warczy Hailee.
- Jezu, bro jak możesz się z nią kolegować? - widzę że blondynka próbuje się opanować, żeby nie wybuchnąć.
- Zamknij się, moja sprawa z kim się koleguję - syczy ciemnowłosy.
- To cześć - mówię i ruszam w stronę samochodu, White łapie mnie w talii i przyciąga do siebie.
- A ja? Ze mną się nie pożegnasz? - oblizuje wargi.
Notka od autora.
Halo! Witam misie, przybywam z nowym rozdziałem.
Troszkę się w nim dzieję:)
Jak sądzicie, co zrobi Lily?
Komentujcie:) i oczywiście, do następnego ~ nobody
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz